
tak, tak, trollec tu zawitał znów.
z okazji okrągłego roku istnienia- byłam tu od poczatku, joł! <3- i haniebnego zapomnienia o tej rocznicy *przyznaje się, Tsu*
wstawiam coś od siebie. ponownie.. >.>
kategoria: PG
pairing: dowolny
typ: raczej angst *siemanko*
ostrzeżenia: yaoi.
Patrzę w twoje oczy.
Pamiętam cię. Znam cię. Nie rozumiem cię. Kocham cię. Próbujesz się uśmiechnąć, ale to wszystko.. to szczęście uciekło już dawno temu. Razem z ciepłym szeptem, którego cichutkie echo, wciąż tkwi w mojej głowie kiedy kładę się spać. Dobroć. Troska. Czułość. Kiedy zdołałeś tak się zmienić? Marszczę delikatnie brwi, zaciskając wargi. Pierwsze krople spadają na moje policzki. Nienawidzę cię. Pragnę cię. Unoszę lekko głowę, a deszcz uderza we mnie milionem kropel. Kawiarnia, w której siedzisz jest mieszaniną ciepłych barw. Wpatruję się w plamy żółtego światła, biegające po ścianach. Duży, brązowy fotel, w którym siedzisz, sprawia wrażenie miękkiego. Wszystko sprawia jakieś wrażenie.. Dotykam spojrzeniem twoich ust, policzków, oczu. Przez moment, jeden błysk światła, jestem prawie pewien, że znów widzę to ciepło w twoich oczach. Ale to tylko złudzenie. Drżę, wpychając głębiej ręce do kieszeni. To tylko ciepło pomieszczenia, w którym jesteś. Deszcz wnika głęboko w moje ubrania, ale nie ma w tym nic złego. Przecież nie boję się zimna. Czuję się tak, jakby chłód wnikał w moje ciało, do kości. Przechylam lekko głowę, obserwując, jak upijasz łyk parującej kawy. Pamiętam cię. Znam cię. Trzymałem cię w ramionach. Uśmiecham się lekko, choć sam nie wiem dlaczego. Jak obiecywali, nie ma żadnego bólu. Żadnego smutku. Tak, jak mówili. Jak mówiłeś i ty. Automatycznie odwzajemniasz uśmiech i powoli podnosisz się z fotela, zbierając swoje rzeczy. Twoje ruchy są ostrożne i powolne. Wiem, co próbujesz zrobić. Znam cię. Dotykałem cię. Musi to wyglądać spontanicznie, przypadkowo. „Nic na siłę”. Tacy właśnie byliśmy. Nigdy nie określeni, pełni pytań, głodni odpowiedzi. Zawsze cisi, zawsze milczący. Rozglądam się po ulicy, cofając się o kilka kroków. Uśmiecham się. Tak jest bezpieczniej. Zaciskam schowane w kieszeniach dłonie. Pamiętam cię. Znam cię.
- Dawno się nie widzieliśmy – kilka słow. Krótkie spojrzenie, twój uśmiech, ostoja bezpieczeństwa, stały ląd. Mrugam kilka razy, a deszcz ześlizguje się z mojej twarzy. Wyglądam naprawdę żałośnie.
- Masz ochotę na spacer – stwierdzenie, nie pytanie. Przecież cię znam. Kątem oka widzę krople deszczu, spływające po twojej skórze. Pamiętam ją. Smakowałem jej. Milczysz, idąc tuż obok, a twoje ramie od czasu do czasu, ociera się o moje. Zamykam na chwilę oczy.
- Chodź, przemokłeś – cichy szept. Zatrzymuję się pod twoim dotykiem, próbując odnaleźć w twoim głosie to dawne ciepło. Zaciskasz delikatnie palce na moim ramieniu. Hipnotyczna chrypka, kiedy zaczynasz się cicho śmiać. Podnoszę jeden kącik w dziwnym uśmiechu, kierując się w kąt, w który mnie ciągniesz. Przesuwam spojrzeniem po twoich plecach. Znam je. Przytulałem je.
- Często.. – mruczę cicho, potrząsając mocno głową. Odwracasz się i opierasz plecami o ścianę. Stoję z tobą twarzą w twarz, szukając resztek ciepła. Uśmiechasz się lekko, zagryzając wargi. Pamiętam je. Całowałem je. Przestępuję z nogi na nogę, zatrzymując wzrok na twoich obojczykach. Któraś z kropli, zgubiła się i niepewnie zmierza ku wgłębieniu między nimi. Kocham cię. Pragnę cię. Znów patrzę w twoje oczy.
- Często? – kolejny szept. Wyjmuję ręce z kieszeni, jesteś coraz bliżej.
- Sam nie wiem – odpowiadam, uciekając wzrokiem w ścianę za tobą – Być może, za często, a może zbyt rzadko.
- Być może – twoje dłonie na moich biodrach. Delikatny, czuły dotyk. Pamiętam go. Tak dobrze go znam. – Nie jest ci zimno?
Kładę głowę na twoim ramieniu. Wargi same odnajdują drogę do twojej szyi. Obejmujesz mnie w pasie, przykładając usta w okolice mojego ucha. Długo coś w nie szepczesz. Kładę dłonie na twojej szyi, dotykając ustami twojej szczeki. Nienawidzę cię. Nie rozumiem cię. Pragnę cię.
- Jest – łapiesz mnie pod brodę, przyciągając do siebie. Całujesz. Czuję przy sobie twoje ciało. Ciepłe. Zgrabne. Zwinnie. Pod palcami wyczuwam zarysy mięśni. Pamiętam je. Znam je. Tyle razy napinały się pod moim dotykiem. Przytrzymujesz moją twarz w dłoniach, pogłębiając pocałunek. Kocham cię. Dotykam cię.
Kładę dłonie na twoich biodrach, chciwie utrzymując między nami ciepło. Łapiesz mnie za dłoń i ciągniesz w kierunku jakichś drzwi. Klatka schodowa jest chłodna i cicha, twoje usta ciepłe i głodne. Wdrapujemy się po schodach.
Patrzę w twoje oczy. Pamiętam cię. Znam cię.
Jutro znów odejdziesz. Nienawidzę cię. Nie rozumiem cię. Jutro znów wrócisz. Nie rozumiem cię. Dotykam cię. Jutro znów będzie padać. Dotykam cię..

you didn't ask for it to happen.
you didn't ask for any of that, but you know, that no matter what, you'll never regret it. any of it.
you wouldn't want to trade any of it for anything in the world, because everything that happened was worth it. totally and absolutely worth it.
Offline
omo omo omo! ja nastawiłam się na JongKey'a bo miałaś pisać JongKey'a, ale nie mogę przestać widzieć 2mina... xD spaczenie! <3
to jest mega, boskie i cudowne, świetne i chcę więcej! <3
[
mój w 100%, musicie się z tym pogodzić, NIE DZIELĘ SIĘ <3
HeeChul ~ Ciulencjusz, my alien <3
Offline
Bardzo fajne. Wręcz piękne, magiczne, pełne emocji i uczuć. No i tak...hmm..plastycznie (nie wiem, czy to odpowiednie słowo) napisane. Aż się czuje krople deszczu na sobie, nie mówiąc już o dotyku i uczuciach bohatera Cudo. Świetnie piszesz.

Offline
Garfield22Japan/Korean Bitch
Jakie to magiczne, zmysłowe i zmysłowe było Ujęłaś to znakomicie wszystko
Czekam na kolejny part ^^

Offline
FallForYouPrezes
Wiecie, a ja sobie wyobrażam... ONEW X KURCZAK!
Nie no, dżołk.
Też ciut z przykrością stwierdzam, że mi raczej pod 2Min'a podchodziło.
Ale i tak, ficzek bardzo ładny. Mimo, że w sumie nic się tu nie dzieje, całość jest niewyjaśniona od początku do końca, to w pewien sposób mnie urzekło. Opisane tak, jak ja to lubię.
Fajnie, że wróciłaś.

Offline
FallForYou napisał:
Wiecie, a ja sobie wyobrażam... ONEW X KURCZAK!
Nie no, dżołk.
Też ciut z przykrością stwierdzam, że mi raczej pod 2Min'a podchodziło.
po pierwsze to jest kurna najbardziej oficjalny pairing w Szajnii Onex x Kurczak w sensie, więc łaj not? xDDD
i wgl czymy 2min z przykrością? jak dla mnie to cudowne! ^^
[
mój w 100%, musicie się z tym pogodzić, NIE DZIELĘ SIĘ <3
HeeChul ~ Ciulencjusz, my alien <3
Offline
AlchemiczkaI'm the cool cat! meow!
Omo, cały czas widziałam w tym Gtopa i myślałam, że to o nich, więc zupełnie nie rozumiałam o co Wam chodzi ludzie z tymi Szajni xD Dopiero przed chwilką się zorientowałam, ze tam rzeczywiście nie padają żadne imiona xD Ach ta wyobraźnia xD
Fajne, ale zrobiłabym mocniejsze, zakończenie. Nie w sensie fabuły, chodzi mi tylko o słowa. Coś w stylu:
"Jutro znów odejdziesz. Nienawidzę cię.
Jutro znów wrócisz. Kocham cię.
Jutro znów będzie padać."
Przepraszam, że się tak panoszę xD
Offline